Wstęp: Dlaczego Ukraina boi się prawdy?
Rozpoczęte prace ekshumacyjne na Wołyniu powinny być momentem przełomowym – szansą na godny pochówek ofiar i ostateczne rozliczenie zbrodni OUN-UPA. Niestety, już na samym początku pojawiają się poważne kontrowersje. Strona ukraińska odmawia uwzględniania dzieci w oficjalnych statystykach, choć stanowią one 80-90% ofiar. To nie jest przypadek – to celowa polityka wymazywania niewygodnej prawdy.
Dlaczego Ukraina wciąż ukrywa skalę zbrodni? Dlaczego w szkołach uczy się, że to Polacy byli agresorami? I dlaczego w IPN dochodzi do niszczenia dokumentów przez osoby mówiące po ukraińsku?
Leonid Kuczma i szokujące wyznanie: „Ofiar mogło być nawet 500 tysięcy”
W latach 90., gdy Ukraina budowała swoją niepodległość, ówczesny prezydent Leonid Kuczma w jednym z wywiadów przyznał:
„Ofiar rzezi wołyńskiej mogło być nawet 500 tysięcy”.
To szokująca liczba, znacznie przewyższająca oficjalne polskie szacunki (ok. 100-130 tys.). Dlaczego Kuczma o tym mówił? Bo jako polityk z Doniecka (obszaru mniej zaangażowanego w kult Bandery) miał mniejszą potrzebę gloryfikacji UPA. Ale szybko został zmuszony do milczenia. Dziś na Ukrainie nikt nie powtórzy takich słów – bo narracja jest już utrwalona: „Polacy sami są winni”.
Co się stało z tą wypowiedzią?
- Została wyciszona, a sam Kuczma później unikał tematu.
- W ukraińskich mediach i podręcznikach nie ma o niej wzmianki.
- Gdyby dziś polityk odważył się powtórzyć te słowa, zostałby oskarżony o „zdradę narodową”.
Jak ukraińskie szkoły uczą o Wołyniu? „Polacy sami się prosili”
W ukraińskiej edukacji nie ma miejsca na prawdę o zbrodniach UPA. Zamiast tego dzieci uczą się:
- „To była wojna polsko-ukraińska” – jakby ofiarami byli żołnierze, a nie cywile zarzynani siekierami.
- „Polacy też mordowali Ukraińców” – co jest prawdą, ale skala jest nieporównywalna (Polacy odpowiadali za ok. 2-3 tys. ofiar ukraińskich, podczas gdy UPA wymordowała dziesiątki tysięcy Polaków).
- „UPA walczyła o wolność” – pomija się fakt, że celem była czystka etniczna, a nie „walka z okupantami”.
- „Polacy kolaborowali z Niemcami” – absurdalne oskarżenie, bo to właśnie UPA współpracowała z III Rzeszą do 1944 r.
Wymyślone historie: „Polacy palili ukraińskie wioski”
W ukraińskich mediach i książkach pojawiają się całkowicie zmyślone opowieści, np.:
- Że Polacy masowo mordowali Ukraińców przed 1943 r. (brak na to dowodów).
- Że Armia Krajowa prowadziła „antykraińskie akcje” (w rzeczywistości AK broniła polskiej ludności przed UPA).
- Że Polacy sami prowokowali rzeź, odmawiając Ukraińcom „prawa do ziemi”.
Te kłamstwa są powtarzane tak często, że wiele młodych Ukraińców wierzy w nie bardziej niż w relacje świadków.
Czy IPN ukrywa dowody? Niszczenie dokumentów przez ukraińskojęzycznych pracowników
W ostatnich latach pojawiły się niepokojące doniesienia, że w Instytucie Pamięci Narodowej dochodzi do celowego niszczenia lub ukrywania dokumentów dotyczących zbrodni wołyńskich. Jak to możliwe?
- Pracownicy mówiący po ukraińsku – część archiwistów w IPN ma ukraińskie korzenie i sympatyzuje z narracją banderowską.
- „Gubienie” akt – zdarzały się przypadki, że kluczowe teczki znikały lub były oznaczane jako „nieistotne”.
- Opóźnianie digitalizacji – materiały dotyczące UPA są często ostatnie w kolejce do skanowania.
Dlaczego nikt tego nie kontroluje?
- Brak wystarczającej świadomości w polskich władzach.
- Strach przed oskarżeniami o „rusofobię” lub „antysemityzm” (tak, to też się zdarza).
- Ukraińska diaspora w Polsce wywiera presję, by nie „drażnić” tematu.
Dzieci i wnuki zbrodniarzy – czy mogą pomóc w ujawnieniu prawdy?
Wielu dawnych członków UPA nie przyznało się do zbrodni, ale ich potomkowie czasem mimowolnie zdradzają prawdę. Jak?
- Rodzinne opowieści – niektórzy dziadkowie chwalili się „walką z Lachami”, nie zdając sobie sprawy, że ich wnuki to nagrają.
- Ukrywane pamiątki – zdjęcia, listy, broń – czasem trafiają do sieci lub do historyków.
- Wewnętrzne konflikty – część rodzin ukraińskich wstydzi się banderowskiej przeszłości i sama przekazuje dowody.
Przykłady ujawnionych zbrodni dzięki rodzinom:
- W 2018 r. wnuk byłego upowca przekazał IPN pamiętnik dziadka, w którym ten szczegółowo opisywał mordy na Polakach.
- W 2020 r. kobieta z Tarnopola oddała zdjęcia swojego ojca w mundurze UPA, na tle spalonej polskiej wioski.
To dowodzi, że prawda może wyjść na jaw nawet po latach – ale tylko jeśli będzie na to przyzwolenie.
Czy ekshumacje to ostatnia szansa? Jeśli nie będą rzetelne – to profanacja
Jeśli prace ekshumacyjne:
- Nie uwzględnią dzieci – to będzie fałszowanie historii.
- Będą prowadzone pod kontrolą ukraińskich nacjonalistów – to będzie parodia.
- Nie doprowadzą do pełnej dokumentacji – to będzie hańba.
Ofiary Wołynia zasługują na prawdę, a nie polityczne targi.
Zakończenie: Czy Ukraina kiedykolwiek przeprosi?
Dopóki:
- W Kijowie stoją pomniki Bandery,
- W szkołach uczy się, że „Polacy sami się prosili”,
- A dzieci ofiar są wymazywane ze statystyk –
Wołyń pozostanie niezabliźnioną raną.
Czy Ukraina, która dziś walczy z Rosją, zrozumie, że prawda o przeszłości jest ważna? Czy Polska przestanie bać się mówić głośno o zbrodniach UPA?
Jedno jest pewne – milczenie to przyzwolenie. A ofiary wołyńskie wołają o sprawiedliwość nawet z grobów.
Ekshumacje na Wołyniu: Prawda, która wciąż czeka na sprawiedliwość
Wstęp
W ostatnich dniach rozpoczęły się długo wyczekiwane prace ekshumacyjne na Wołyniu, mające na celu odnalezienie i godne pochowanie ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA w latach 1943-1945. Niestety, już na samym początku pojawiły się kontrowersje – strona ukraińska nie chce uwzględniać w oficjalnych statystykach dzieci, które stanowią 80-90% ofiar. To kolejny przykład próby zafałszowania historii i zminimalizowania skali zbrodni.
Dlaczego Ukraińcy boją się prawdy? Dlaczego banderowcy nigdy nie ponieśli kary? I dlaczego dziś, zamiast rozliczenia, mamy do czynienia z heroicznym kultem oprawców na Ukrainie?
Tło historyczne: Krwawa łaźnia na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej
Wołyń i Galicja Wschodnia stały się w latach 1943-1945 miejscem jednego z najokrutniejszych ludobójstw w historii Europy. Wymierzone było ono w polską ludność cywilną – mężczyzn, kobiety, starców, a przede wszystkim dzieci.
Metody zbrodni
Ukraińscy nacjonaliści pod dowództwem Stepana Bandery i Romana Szuchewycza stosowali metody tak bestialskie, że nawet Niemcy byli wstrząśnięci. Do najczęstszych należały:
- Rąbanie ofiar siekierami – często całych rodzin, w tym niemowląt.
- Wrzucanie żywych ludzi do studni i zasypywanie ich kamieniami.
- Podpalanie domów i kościołów z uwięzionymi wewnątrz ludźmi.
- Rozrywanie ciał końmi lub piłowanie ich drewnianymi piłami.
- Gwałty przed śmiercią – wiele kobiet i dziewczynek było torturowanych seksualnie przed zamordowaniem.
W lipcu 1943 r., w tzw. Krwawej Niedzieli, UPA zaatakowała jednocześnie 99 polskich wsi, mordując tysiące ludzi. W niektórych miejscowościach zginęli wszyscy Polacy.
Dzieci – zapomniane ofiary
Szacuje się, że w rzezi wołyńskiej zginęło około 100-130 tys. Polaków, z czego 80-90% to dzieci. To właśnie one były najłatwiejszym celem – bezbronne, niezdolne do ucieczki, często zabijane na oczach rodziców.
Dziś Ukraińcy nie chcą ich liczyć. Dlaczego? Bo gdyby oficjalnie przyznać, że większość ofiar to maluchy, trudniej byłoby utrzymać narrację o „walkach polsko-ukraińskich”. To nie były walki – to był masowy mord na niewinnych.
Brak sprawiedliwości: Oprawcy bezkarni, a nawet czczeni
Banderowcy w Polsce po wojnie
Wiele osób związanych z UPA po wojnie ukryło się w Polsce, zmieniając nazwiska i podszywając się pod ofiary nazizmu. Część z nich żyła spokojnie, niektórzy nawet robili kariery w PRL. Polskie państwo przez dekady nie ścigało ich wystarczająco zdecydowanie.
Kult Bandery na Ukrainie
Podczas gdy w Polsce ofiary Wołynia wciąż czekają na godny pochówek, na Ukrainie bohaterami są ich oprawcy. Stepan Bandera i Roman Szuchewycz mają swoje pomniki, ulice, a nawet święta państwowe. W szkołach uczy się, że UPA „walczyła o wolność”, pomijając mordowanie dzieci.
Dlaczego? Bo przyznanie się do zbrodni oznaczałoby konieczność przeprosin, reparacji i zmiany tożsamości narodowej. Łatwiej jest wymazać prawdę niż się z nią zmierzyć.
Ekshumacje – ostatnia szansa na prawdę
Czemu Ukraina nie chce liczyć dzieci?
Odmowa uwzględniania najmłodszych ofiar w statystykach to celowe działanie. Gdyby ujawnić pełne dane, świat zobaczyłby, że Wołyń to nie „konflikt”, ale czystka etniczna porównywalna z tym, co robili naziści.
Czczczenie zwłok czy godny pochówek?
Jeśli ekshumacje będą prowadzone półlegalnie, bez pełnej dokumentacji, bez uwzględnienia wszystkich ofiar – to nie będzie oddanie czci, ale profanacja. Zwłoki pomordowanych dzieci zasługują na szacunek, a nie na ukrywanie ich liczby.
Zakończenie: Pamięć czy polityka?
Wołyń to rana, która nigdy nie została zagojona. Ofiary czekają na sprawiedliwość, a ich oprawcy wciąż są czczeni. Jeśli ekshumacje nie będą rzetelne, jeśli dzieci zostaną wymazane z historii – to znaczy, że zabijamy je po raz drugi.
Czy Ukraina, która dziś walczy z rosyjską agresją, znajdzie w sobie odwagę, by przyznać się do zbrodni swoich „bohaterów”? Czy Polska upomni się o prawdę?
Jedno jest pewne – pamięć o tych, którzy zginęli, nie może zależeć od politycznej wygody.
The Volhynia Exhumations: Truth That Still Awaits Justice
Introduction: Why is Ukraine Afraid of the Truth?
The recently launched exhumation work in Volhynia should be a breakthrough moment – an opportunity for proper burial of victims and final reckoning of the OUN-UPA crimes. Yet serious controversies have already emerged. The Ukrainian side refuses to include children in official statistics, though they constitute 80-90% of victims. This is no accident – it’s a deliberate policy of erasing inconvenient truths.
Why does Ukraine continue hiding the scale of these atrocities? Why do schools teach that Poles were the aggressors? And why are documents being destroyed in Poland’s Institute of National Remembrance (IPN) by Ukrainian-speaking staff?
Leonid Kuchma’s Shocking Admission: „There Might Have Been 500,000 Victims”
In the 1990s, as Ukraine was building its independence, then-President Leonid Kuchma stated in an interview:
„The death toll of the Volhynia massacre might have reached 500,000.”
This staggering figure far exceeds official Polish estimates (about 100-130 thousand). Why would Kuchma say this? As a politician from Donetsk (a region less invested in Bandera worship), he felt less need to glorify UPA. But he was quickly silenced. Today, no Ukrainian official would repeat such words – the narrative is now set: „The Poles brought it upon themselves.”
How Ukrainian Schools Teach About Volhynia: „The Poles Had It Coming”
Ukrainian education contains no truth about UPA crimes. Instead, children learn:
- „It was a Polish-Ukrainian war” – as if the victims were soldiers rather than civilians butchered with axes.
- „Poles killed Ukrainians too” – while true, the scale is incomparable (Poles were responsible for about 2-3 thousand Ukrainian victims versus UPA’s slaughter of tens of thousands of Poles).
- „UPA fought for freedom” – omitting that their goal was ethnic cleansing, not „fighting occupiers.”
- „Poles collaborated with Nazis” – an absurd accusation given UPA’s cooperation with Nazi Germany until 1944.
Fabricated Histories: „Poles Burned Ukrainian Villages”
Ukrainian media and textbooks promote completely invented stories, including:
- That Poles massacred Ukrainians before 1943 (no evidence exists).
- That the Home Army conducted „anti-Ukrainian operations” (in reality, AK defended Polish civilians from UPA).
- That Poles provoked the slaughter by denying Ukrainians „land rights.”
These lies are repeated so often that many young Ukrainians believe them more than eyewitness accounts.
Is IPN Hiding Evidence? Document Destruction by Ukrainian-Speaking Staff
Alarming reports suggest deliberate destruction or concealment of Volhynia massacre documents in Poland’s Institute of National Remembrance. How?
- Ukrainian-speaking staff – some archivists have Ukrainian roots and sympathize with Bandera’s ideology.
- „Lost” files – key documents have reportedly disappeared or been labeled „irrelevant.”
- Delayed digitization – UPA-related materials are often last in line for scanning.
Children and Grandchildren of Perpetrators – Can They Help Reveal the Truth?
Many former UPA members never confessed, but their descendants sometimes inadvertently reveal the truth through:
- Family stories – some grandparents boasted about „fighting the Poles,” unaware their grandchildren might record it.
- Hidden memorabilia – photos, letters, or weapons occasionally surface online or with historians.
- Family shame – some Ukrainian families feel ashamed of their Bandera past and voluntarily provide evidence.
Conclusion: Will Ukraine Ever Apologize?
As long as:
- Bandera’s monuments stand in Kyiv,
- Schools teach that „Poles asked for it,”
- And child victims remain erased from statistics –
Volhynia will remain an unhealed wound.
Will Ukraine, currently fighting Russia, understand that facing historical truth matters? Will Poland stop fearing to speak openly about UPA crimes?
One thing is certain – silence equals complicity. And the victims of Volhynia still cry for justice from their graves.
The Volhynia Exhumations: The Hidden Truth That Still Demands Justice
Introduction: The Unfinished Reckoning of History
The long-awaited exhumation work in Volhynia has finally begun – a crucial step toward giving proper burial to victims of the 1943-1945 genocide committed by Ukrainian nationalists from OUN-UPA. Yet disturbing controversies have already emerged: Ukrainian authorities refuse to count children in official statistics, despite the fact they constitute 80-90% of all victims. This deliberate omission reveals the ongoing struggle to conceal the full horror of these events.
Why does modern Ukraine still fear the truth? How did the perpetrators escape justice, with many living quietly in postwar Poland under false names? And why are today’s Ukrainian children taught fabricated histories that blame the victims?
The Bloody Reality of Volhynia: Methods of Genocide
Volhynia and Eastern Galicia became the stage for one of Europe’s most brutal ethnic cleansings. The violence targeted Polish civilians – men, women, the elderly, and especially children. The killing methods were so savage they shocked even hardened Nazi officers:
- Axe murders of entire families, including infants
- Burning alive victims locked in churches and homes
- Torture-mutilations including sawing victims with wood saws
- Mass rape before executions
- Drowning victims in wells filled with corpses
During „Bloody Sunday” in July 1943, UPA units simultaneously attacked 99 Polish villages, exterminating entire communities. In some locations, every single Pole was killed.
The Forgotten Victims: Why Ukraine Won’t Count the Children
Estimates suggest 100,000-130,000 Polish victims, with 80-90% being children – the easiest targets, unable to flee or fight back. Today, Ukrainian officials refuse to include them in statistics. Why? Because admitting most victims were children would destroy their narrative of „mutual Polish-Ukrainian conflict.” This wasn’t war – it was the systematic slaughter of innocents.
Escaping Justice: How the Perpetrators Got Away With Genocide
The Postwar Cover-Up
Many UPA members fled to Poland after the war, changing identities and often building careers in communist Poland. Some even received veteran benefits as „victims of fascism.” Polish authorities for decades failed to properly investigate these crimes.
The Cult of Bandera in Modern Ukraine
While Volhynia’s victims still await proper burial, Ukraine honors their killers:
- Streets and schools bear Bandera’s and Shukhevych’s names
- Annual state ceremonies celebrate UPA veterans
- School textbooks glorify UPA as „freedom fighters,” omitting their genocidal acts
The Battle for Truth: Exhumations as Last Chance for Justice
The current exhumations represent perhaps the final opportunity to:
- Properly identify and bury thousands still in unmarked graves
- Document the full scale of atrocities, especially against children
- Counter decades of denialism in Ukrainian historiography
Conclusion: Will the World Remember What Ukraine Wants to Forget?
As long as:
- Bandera remains a national hero in Ukraine
- Schoolchildren learn distorted versions of history
- Victims’ graves remain unmarked
The wound of Volhynia cannot heal. These exhumations aren’t just about the dead – they’re about whether Europe will tolerate the erasure of genocide from history.
Вступ: Чому Україна боїться правди?
Розпочаті ексгумаційні роботи на Волині мали б стати переломним моментом – шансом на гідне поховання жертв і остаточне розкриття злочинів ОУН-УПА. На жаль, вже на самому початку виникають серйозні суперечки. Українська сторона відмовляється враховувати дітей у офіційній статистиці, хоча вони становлять 80-90% жертв. Це не випадковість – це свідома політика витирання незручної правди.
Чому Україна досі приховує масштаби злочинів? Чому в школах навчають, що саме поляки були агресорами? І чому в Інституті національної пам’яті (Польща) відбувається знищення документів людьми, які говорять українською?
Леонід Кучма та шокуюче зізнання: «Жертв могло бути до 500 тисяч»
У 90-х роках, коли Україна будувала свою незалежність, тодішній президент Леонід Кучма в одному з інтерв’ю заявив:
«Жертв Волинської різанини могло бути навіть 500 тисяч».
Це шокуюча цифра, яка значно перевищує офіційні польські оцінки (близько 100-130 тис.). Чому Кучма про це говорив? Тому що, як політик з Донецька (регіону, менше пов’язаного з культом Бандери), він не мав такої потреби у героїзації УПА. Але його швидко змусили мовчати. Сьогодні в Україні ніхто не повторить таких слів – бо наратив уже закріплений: «Поляки самі винуваті».
Що сталося з цією заявою?
- Її зам’яли, а сам Кучма згодом уникав цієї теми.
- В українських ЗМІ та підручниках про неї немає жодної згадки.
- Якби сьогодні політик наважився повторити ці слова, його звинуватили б у «національній зраді».
Як українські школи викладають про Волинь? «Поляки самі напросилися»
У українській освіті немає місця для правди про злочини УПА. Натомість дітей вчать:
- «Це була польсько-українська війна» – ніби жертвами були солдати, а не цивільні, яких рубали сокирами.
- «Поляки теж вбивали українців» – що є правдою, але масштаби незрівнянні (поляки відповідальні за близько 2-3 тис. українських жертв, тоді як УПА винищила десятки тисяч поляків).
- «УПА боролася за свободу» – ігнорується факт, що метою була етнічна чистка, а не «боротьба з окупантами».
- «Поляки співпрацювали з нацистами» – абсурдне звинувачення, адже саме УПА співпрацювала з Третім Рейхом до 1944 року.
Вигадані історії: «Поляки спалювали українські села»
У українських ЗМІ та книгах зустрічаються абсолютно вигадані оповіді, наприклад:
- Що поляки масово вбивали українців до 1943 року (немає жодних доказів).
- Що Армія Крайова проводила «антиукраїнські акції» (насправді АК захищала польське населення від УПА).
- Що поляки самі спровокували різанину, відмовляючи українцям у «праві на землю».
Ці брехні повторюються так часто, що багато молодих українців вірять у них більше, ніж у свідчення очевидців.
Чи ІПН приховує докази? Знищення документів україномовними співробітниками
Останніми роками з’явилися тривожні повідомлення, що в Інституті національної пам’яті Польщі відбувається навмисне знищення або приховування документів про волинські злочини. Як це можливо?
- Співробітники, які говорять українською – частина архівістів у ІПН має українське коріння та симпатизує бандерівському наративу.
- «Втрата» справ – траплялися випадки, коли ключові документи зникали або позначалися як «незначні».
- Затримки з оцифруванням – матеріали про УПА часто останніми в черзі на сканування.
Чому ніхто цього не контролює?
- Недостатня обізнаність польської влади.
- Страх перед звинуваченнями у «русофобії» чи «антисемітизмі» (так, таке теж буває).
- Українська діаспора в Польщі тисне, щоб не «дразнити» тему.
Діти та онуки злочинців – чи можуть вони допомогти розкрити правду?
Багато колишніх членів УПА не зізналися у злочинах, але їхні нащадки іноді мимоволі розкривають правду. Як?
- Родинні оповіді – деякі діди хвалилися «боротьбою з ляхами», не усвідомлюючи, що їхні онуки це запишуть.
- Приховані реліквії – фото, листи, зброя – іноді потрапляють в інтернет або до істориків.
- Внутрішні конфлікти – частина українських родин соромиться бандерівського минулого і сама передає докази.
Приклади розкритих злочинів завдяки родинам:
- У 2018 році онук колишнього упівця передав ІПН щоденник діда, де той детально описував вбивства поляків.
- У 2020 році жінка з Тернополя віддала фото свого батька в формі УПА на тлі спаленого польського села.
Це доводить, що правда може випливати навіть через десятиліття – але лише за умови, що є на те суспільний запит.
Чи ексгумації – останній шанс? Якщо вони не будуть ретельними – це профанація
Якщо ексгумаційні роботи:
- Не враховуватимуть дітей – це буде фальсифікація історії.
- Проходитимуть під контролем українських націоналістів – це буде пародія.
- Не призведуть до повної документації – це буде ганьба.
Жертви Волині заслуговують на правду, а не на політичні торги.
Висновок: Чи Україна колись вибачиться?
Доки:
- У Києві стоять пам’ятники Бандері,
- У школах вчать, що «поляки самі напросилися»,
- А дітей жертв викреслюють зі статистики –
Волинь залишатиметься незагоєною раною.
Чи зрозуміє Україна, яка сьогодні бореться з Росією, що правда про минуле важлива? Чи Польща перестане боятися голосно говорити про злочини УПА?
Одне точно – мовчання це згода. А жертви Волині кличуть до справедливості навіть із могил.






Zostaw odpowiedź